Dodaj swoje ogłoszenie, zyskaj nowych klientów!

Szybko, łatwo i za darmo

Dodaj ogłoszenie

Carrieon.pl

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Bieganie towarzyszyło człowiekowi od zarania dziejów. Istnieje nawet pogląd, że długodystansowe zdolności spowodowały, że homo sapiens przetrwał, cywilizacje zaczęły się rozwijać, a społeczeństwa bogacić. Były okresy, kiedy wszyscy biegali. Nie od dziś wiadomo, że bieganie pozytywnie wpływa na pracę organizmu, tak jak z resztą ogólnie pojęta aktywność fizyczna. Ale co jeszcze ono nam daje poza coraz lepszą kondycją i poprawą własnych wyników?

 Mózg

Otóż najbardziej nie oczywistą zaletą ale potwierdzoną przez m.in. badania kalifornijskiego Instytutu Salka które wykazały, że w pewnych okolicznościach komórki nerwowe dorosłych ludzi, mogą się jednak odradzać- wbrew jeszcze do nie dawna popularnej opinii, że szare komórki można nabyć jedynie w dzieciństwie a później z wiekiem można jedynie je tracić.

Więc bieganie właśnie daje nam taką nagrodę w postaci nowych szarych komórek za to, że nam się chce ;) A to zaś prowadzi do redukcji stresu, poprawienia pamięci i motoryki.

  • Bieganie powoduje rozrost nowych naczyń krwionośnych i szarych komórek, a to zwiększa objętość tkanki mózgowej, która bez pobudzenia treningiem kurczy się z biegiem lat.
  • Bieganie zwiększa aktywność części mózgu zwanej jądrem ogoniastym, która jest zaangażowana w funkcje motoryczne i procesy pamięciowe. Dla Ciebie oznacza to szybsze i jaśniejsze myślenie, łatwiej zebrać myśli i używać ich efektywnie
  • Kiedy Ty się pocisz, substancje chemiczne – endorfiny i enkefaliny – są uwalniane przez przysadkę mózgową, hamując transmisję impulsów bólowych.- więc generalnie masz leki przeciwbólowe we własnym organizmie, trzeba je jedynie sprowokować do działania ;P

Serce

Mięśnie bazują na ciągłych dostawach tlenu, jest on rozprowadzany po całym organizmie dzięki nieustannie pompującemu sercu. Świeże dopływy tlenu zastępują zużyte zasoby z dwutlenkiem węgla i taka uboga w substancje odżywcze krew transportowana jest z powrotem do serca i płuc.

Ilość krwi, którą serce jest w stanie wtłoczyć w ciągu minuty (pojemność minutowa serca), zależy od częstości skurczów serca (którą najczęściej mierzysz w formie tętna pulsometrem) i objętości wyrzutowej serca. Regularny trening może zwiększyć tę pojemność nawet 6-krotnie.

U większości ludzi serce musi pracować w tempie około 70 uderzeń na minutę, żeby zaspokoić potrzeby całego ciała na krew. Osobom wytrenowanym, dzięki zmianom adaptacyjnym, wystarcza 40 uderzeń tej niesamowitej pompy, a to oznacza, że zdrowe serce biegacza ma znacznie mniej roboty.

  • Stopniowy i systematyczny wysiłek powoduje, że zwiększa się liczba i wielkość naczyń odżywiających mięśnie i samo serce.
  • Biegasz regularnie? Serce rośnie. Dosłownie. Bo to wyjątkowy, ale jednak mięsień: dzięki treningom ma on po prostu więcej siły i może wypychać więcej krwi za jednym razem. Serce pracuje bardziej ekonomicznie.
  • Lepsze wypełnienie komory w czasie rozkurczu i większa kurczliwość serca, spowodowane po treningową adaptacją, sprawiają, że jednorazowo więcej odżywczej krwi wypływa z serca do reszty ciała.

 

Mięśnie

Rozróżniamy dwa typy mięśni napędowych. Jedne wykonują swoje obowiązki wolno, ale są bardziej wytrzymałe. To włókna wolno-kurczliwe, które dostają etat podczas długich dystansów. Drugie typy działają szybko i intensywnie, ale krótko. I takie szybko-kurczliwe włókna są zatrudniane, kiedy zamieniasz się w sprintera. Proporcje tych włókien są każdemu odgórnie przypisane (dlatego niektórzy rodzą się z takimi predyspozycjami, jak Usain Bolt, a inni... nie). Co nie znaczy, że nie możemy trochę wyciągnąć z naszego przydziału i poprawić jego efektywność.

Trening może spowodować, że będą one wykorzystywane bardziej efektywnie. Regularny wysiłek sprawia, że w Twoich mięśniowych fabrykach rozwijają się elektrownie – mitochondria, zwiększa się także objętość włókien i dociera do nich więcej krwi. A palące uczucie w zmęczonych nogach pojawia się coraz rzadziej.

  • Podczas ruchu dochodzi do mikrouszkodzeń mięśni. Ale te naderwania nie są wcale złe, a wręcz przeciwnie: gojąc się, sprawiają, że mięśnie stają się silniejsze.
  • Treningi zwiększają rozmiar i liczbę kapilar w mięśniach, a więc dostawy tlenu. Biegasz dalej, szybciej i przyjemniej, bo z mniejszym zmęczeniem.
  • Regularne bieganie zwiększa liczbę mitochondriów. Nic dziwnego, że czujesz wyraźny przypływ sił.

 

Płuca

płuca biegaczy szybko uczą się, jak dostarczać więcej tlenu do krwi i oczyszczać organizm z niepotrzebnego dwutlenku węgla – produktu oddychania. Ten proces, zwany wymianą gazową, zachodzi w pęcherzykach płucnych – takich mikrojamkach pokrytych mikronaczyniami krwionośnymi, tzw. włosowatymi. Różnica w stężeniu gazów – tlenu i dwutlenku węgla (może na fizyce obiło Ci się o uszy pojęcie dyfuzja?) – sprawia, że tlen, który wdychasz, przenika do krwi, a dwutlenek węgla do pęcherzyka, skąd jest usuwany, gdy robisz wydech. Trening czyni mistrza, również z układu oddechowego.

Organizm nie tylko uczy się lepszego wykorzystania tlenu z każdego oddechu, ale też reguluje ich częstotliwość, dlatego przyspieszając bieg, przyspieszasz też oddech. Podczas spoczynku przez płuca przepływa do 10 litrów powietrza w ciągu minuty, w czasie intensywnego wysiłku 100 l, a u wytrenowanych sportowców nawet 200 l. Niezły zysk.

  • Pod wpływem treningów rozwija się sieć naczyń krwionośnych, bieganie zwiększa wytrzymałościowe możliwości mięśni, tych oddechowych również (w tym przepony i mięśni międzyżebrowych). Oddychasz głębiej i bardziej produktywnie: już nie musisz tak łapczywie łapać powietrza. dzięki czemu więcej tlenu dużo szybciej dociera do mięśni.
  • Im więcej biegasz, tym więcej pęcherzyków płucnych aktywujesz, a to od nich zależy, jak efektywnie zostają wykorzystane Twoje wdechy i wydechy.

 

Kości 

Martwimy się o nie dopiero kiedy pękną z hukiem przy upadku albo w pewnym wieku osłabną przez zmiany hormonalne. Poza tym zaszywają się niezauważone, otoczone mięśniami, i dzielnie wypełniają swoją rolę. A zadanie mają ciężkie – dosłownie. Szkielet biegacza musi trzymać się sztywno i być na tyle silny, żeby reszta ciała mogła przechodzić ciągłe zmiany.

Wbrew temu, co mogą sądzić niebiegający, regularne obciążanie kości (jakie ma miejsce podczas biegania) wzmacnia je, a nie osłabia. To może być jeden z powodów, dla których osoby z nadwagą rzadziej dopada osteoporoza.

Ugniatanie ziemi pod stopami ładunkiem Twojego ciała zwiększa gęstość mineralną kości i ta ekstra siła pozwala im znieść więcej w przyszłości. Pod warunkiem że dasz im czas na wzmocnienie – nagły zryw, bieganie za dużo, za szybko albo za mocne treningi przy złej diecie mogą osłabić kości i doprowadzić do złamania zmęczeniowego.

  • Twój organizm reaguje na siły działające w trakcie biegu, wysyłając osteoblasty i osteoklasty – komórki przebudowujące kości i wzmacniające Twój szkielet.
  • Przestrzenie między komórkami wypełniają się białkami, przez co kości zwiększają swoją gęstość, masę i dzięki temu również siłę, czyli odporność na obciążenia i upływ czasu.

 

Po za tymi najważniejszymi wymienionymi tutaj, bieganie ma również pozytywny wpływ na wiele innych elementów organizmu, między innymi na wątrobę, nerki, układ odpornościowy.

Dla tego właśnie warto pamiętać o tej dyscyplinie sportu!

 

 

 

MOD_DJ_EASYCONTACT_OPEN_FORM